12 sierpnia 2018 r.
Obraz do salonu w złotych ramach.
Obraz do salonu w złotych ramach.

Obraz do salonu w złotych ramach nie zawsze wydaje nam się odpowiednim prezentem, ponieważ wnętrza naszych domów mają wystrój z raczej z sieciówek, a nie designer’skich katalogów. Tu przedstawiam minimalistyczny wystrój wnętrza i zgrzytu nie ma. 

Obraz do salonu, przedpokoju czy kuchni? 

obraz do salonu

obraz do salonu

Moim zamysłem przy budowaniu galerii obrazów było pokazanie, że zasobność naszego portfela nie musi nas oddzielać od rzeczy unikatowych, wykonanych w pojedynczych egzemplarzach.

Posiadanie czegoś co podkreśla naszą indywidualność, wpływa też na podniesienie naszej samooceny. 

Małymi krokami do przodu.

W pierwszej fazie budowania naszej wartości najczęściej nie stać nas na rzeczy drogie, nasza podświadomość nawet ich nie zauważa. Wieszanie na ścianie 60 000 PLN przekracza znacznie strefę naszego poczucia bezpieczeństwa – komfortu. 

Większość z nas poszukujących ścieżki rozwoju finansowego raczej widzi niedostatek i niemoc, gdy trzeba sięgnąć po rzeczy drogie.  Te tanie raczej oryginalnością i indywidualnością nie trącą. 

23 marca 2017 roku opublikowałam artykuł pt.; „Nagroda dla podświadomości” – LINK DO ARTYKUŁU

Mimo, że znałam wtedy większość mechanizmów motywujących do działania wydanie czterech stów na siebie nie było łatwe. 

Nie ma się co oszukiwać, mój drogi rówieśniku czy rówieśniczko, nawet jak dziś stać nas na wiele rzeczy to zawsze będziemy pamiętać nieosiągalne dżinsy z Pewexu i spodnie z napisem ODRA. Obrazy będą kojarzyć się z aferą Art-B. 

Już wiele lat temu postanowiłam, że chociaż ostatnie lata życia spędzę bez lęków i strachów jakie wmontowali mi w dzieciństwie. 

Powoli zaczęłam zmieniać moją rzeczywistość. Nie tylko zaczęłam kupować obrazy nieznanych i młodych artystów, ale zaczęłam je sprzedawać oprawione w złote ramy. 

Odbyłam wiele szkoleń u młodych wilków biznesu internetowego.

Mimo to, kiedy trzeba było wydrukować paragon na mojej własnej kasie fiskalnej serce zamierało mi w bezruchu, bo przez 49 lat nikt nie uczył mnie jak obsługiwać takiego „twóra – potwora”.  Moim zadaniem było się uczyć i znaleźć dobrą pracę. 

Nikt też nie powiedział mi  co kryje się pod pojęciem „dobra praca”. Mogę się domyśleć, że był to synonim związku wyrazowego „dobra kasa”. Powstał następny paradoks bo najcześciej oferowano mi tzw. średnią krajową na śmieciowej umowie. To napewno nie wystarczało by się utrzymać samodzielnie.

Dlaczego ktoś miał by nam płacić dobrą kasę? Jakiego rodzaju zajęcie opanowaliśmy do perfekcji, za które jakiś pracodawca miałby nam dawać „dobrą kasę”? Kto nauczył nas, swoimi umiejętnościami wypracowywać taki przychód, który byłby opłacalny dla pracodawcy i dla nas, ostatniego w kolejce do kasy po wypłatę za własną pracę.

Czy ktoś z was się zastanawiał nad tym zagadnieniem? 

Większość narzeka na brak, ale z jakich zasobów wytworzyć nadmiar? Nawet Salomon z pustego nie naleje.

5 % z naszych rówieśników jakoś sobie poradziło i  finansowo utrzymuje się  na dobrym poziomie. Niestety 95 % jest w czarnej jaskini nieświadomych nawyków wyniesionych z dzieciństwa i otoczenia.

Trzeba się „rozkodować”, więc zaczęłam proces dochodzenia do siebie, który kontynuuję na waszych oczach, bo sama wiedza jak osiągnąć sukces nie wystarcza.

Jeśli czytasz ten artykuł pewnie masz już za sobą kursy, terapie i wiele innych doświadczeń. Nadal borykasz się z tymi samymi problemami od lat.

Może nawet należysz do grupy tych co nie piją i nie palą, ale kasa przelatuje ci przez palce. Może jesteś w grupie palących i 15 PLN każdego dnia wydajesz na fajeczki czyli puszczasz z dymkiem średnio 400 PLN miesięcznie 4800 rocznie i to x 30 bo zakładam, że palisz od 20 roku życia – to przepaliłeś 144 000 PLN przez te 50 lat jakie żyjesz. A jak popijasz… Ho… ho…  ho… To normalnie stać cię by było na Beksińskiego. Ty, drogi rówieśniku narzekasz, że brak i nawet nie masz salonu, gdzie by te kwiaty w złotych ramach powiesić. 

Coś pchało cię w innym kierunku niż chciałeś, coś cię do dnia dzisiejszego spycha z kierunku jaki sobie zamierzyłeś realizować. 

Powiem ci, szczerze mnie też spychało i spycha każdego dnia, ale nie odpuszczam. Po dwóch latach takiej męczarni „na stare lata” (Hahaha!!!) zaczynam kumać o co „caman”. 

Skorupka za młodu nie nasiąknęła,

ale wcale nie musi trącić zgnilizną na starość. Mózg da się przeprogramować. W każdej chwili możesz zmienić swój los, wszystko zależy od ciebie.

Obraz do salonu w złotych ramach też możesz wreszcie kupić jako prezent samemu sobie lub nawet Lamborghini,  pójść na masaż i tak rozkochać się w sobie jak nigdy dotąd. 

Jeśli rozpoznałeś w tym artykule wątki ze swojego życia, napisz o tym w komentarzu. Jeśli takie tematy interesują twoich rówieśników udostępnij ten artykuł na Gogle + lub Facebook.

Poczytaj inne artykuły bo może znajdziesz ścieżki rozwiązań dla swoich problemów.

Do następnego razu autorka Kinga Dumna

 

 

biznes blog pasjobiznes bluzy z konopii bocian nad bugiem bursztyn domek letniskowy do wynajęcia dzianiny z konopii Fartuch Pani Domu flebolog galeria sztuki gryczane hemoroidy hemp Kinga Dumna Studio kojący pocałunek konopie ludowe sposoby na ból marka własna miłość motywacja naturalna poduszka naturalne poduszki objęcie morfeusza obraz olejny do salonu obrazy olejne opera oprawki okularowe pasjobiznes pasjobiznes+50 pieniądze poduszka do spania poduszka z gryki poduszki do siedzenia poduszki naturalne poduszki z gryki podświadomość powitanie rozkoszy profilaktyka zdrowotna proktolog refreny życia rozwój i świadomość Stare Mierzwice styl życia wakacje nad bugiem świadomość serca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.